Odkryj piękno rękodzieła w naszej galerii


o mnie – Bea z galerii pod strzechą

Jestem Bea – szczęśliwa żona, mama czworga dzieci i kociara.
Z wykształcenia nauczycielka języków obcych – francuskiego i angielskiego, z zawodu doradca zawodowy, a z pasji – twórca.
Tworzenie to dla mnie sposób oddychania, rozmowa z materią, światłem i ludźmi.
Galeria pod Strzechą to przestrzeń, w której to wszystko się spotyka – glina, wosk, drewno, słowo i człowiek.
Dom pełen ciepła i światła, w którym ręce mogą odpocząć, a dusza – rozkwitnąć.
Pod tą strzechą zawsze jest miejsce dla tych, którzy chcą tworzyć, uczyć się i po prostu być razem.
Dlaczego wybierają nas klienci?
Klienci cenią nas za unikatowe produkty oraz osobiste podejście, które sprawia, że czują się wyjątkowi w naszej galerii.
Historia Galerii pod Strzechą
Z potrzeby tworzenia i dzielenia się tym, co rodzi się z serca.
Z zachęty bliskich, którzy wierzyli we mnie bardziej, niż ja sama.
Z wdzięczności wobec wszystkich, którzy nauczyli mnie, że piękno często rodzi się z prostoty i cierpliwości.
Od dziecka miałam szczęście być otoczona ludźmi, którzy potrafili czarować rękami.
Babcie dziergały na drutach, mama i ciocie szydełkowały i wyszywały, tato nauczył mnie szyć, a dziadkowie rozkochali w drewnie i majsterkowaniu.
Z tych nici wspomnień utkało się moje życie – pachnące woskiem, gliną, tkaniną i farbą.

Rozwój Galerii przez lata
Kilka lat temu dzięki wspaniałym rekolekcjom z pisaniem ikony prowadzonym przez Pracownię Świętej Łucji zaczęła się moja przygoda z pisaniem ikon.
Z czasem zaczęłam sięgać po coraz to nowe środki wyrazu: dzierganie, patchwork, tworzenie lamp, malowanie na szkle, renowacja mebli i figur, dekoracje, grafika komputerowa…
Aż pewnego dnia spotkałam glinę – i przepadłam.
Ceramika stała się dla mnie czymś więcej niż techniką. To rozmowa z ziemią, ciepłem, ogniem i czasem.
Uwielbiam moment, gdy z bezkształtnej bryły rodzi się coś, co można wziąć do dłoni, postawić na stole, podarować komuś bliskiemu.
